CZY KAŻDY KSIĄDZ JEST ŚMIECIEM ?

Dodany przez: Stefan Nagórski
w śr., 23/05/2018 - 20:02

Szanowni Państwo!

O tym, że każdy ksiądz jest śmieciem napiszę za chwilę. Najpierw przypomnę jak wykazaliśmy, iż każdy katabas jest oszustem.

/katabas to pogardliwe określenie księdza lub katechety/

Każdy katabas jest oszustem ponieważ:

- każdy kto mówi w imieniu kogoś, kogo nie zna i nic o nim nie wie, oszukuje.

- każdy kto podaje się za kogoś kim nie jest też oszukuje.

Oszustwo niekoniecznie musi być uznane za przestępstwo, ale w przypadku księży i katechetów tak właśnie jest. To przestępcy, którzy powinni siedzieć w więzieniach.

Przestępstwo oszustwa zachodzi, kiedy spełnione są trzy warunki:

1. wprowadzenie w błąd poprzez stworzenie fałszywego obrazu rzeczywistości /np. jest „bóg”, który może wszystko/

2. wyzyskanie tego błędu czyli wykorzystanie tego, że pokrzywdzony jest w błędnym przekonaniu co do pewnych okoliczności np. gdy pokrzywdzony mylnie postrzega sprawcę jako osobę o określonych kwalifikacjach /np. ksiądz, który ma moc rozgrzeszania a przede wszystkim wiedzę o „bogu”/

3. wyzyskanie niezdolności pokrzywdzonego do należytego pojmowania [....] czyli wykorzystanie sytuacji, w której pokrzywdzony ze względu na różne przyczyny (np. choroba, wiek /dziecko lub osoba w wieku podeszłym/, naiwność) nie jest w stanie właściwie zrozumieć swojego działania. /znakomitym przykładem jest oszust Rydzyk, wykorzystujący przede wszystkim osoby starsze/

Powyższe trzy warunki zaistnienia przestępstwa oszustwa spełnia każdy ksiądz.

Pamiętajmy, że ksiądz zarabia na oszustwie: taca, pensje, przywileje, inne korzyści. To powinno stanowić o postawieniu zarzutu z artykułu 286 § 1 kodeksu karnego - przestępstwo oszustwa.

Katecheta też zarabia na oszustwie z tym jednak, że nie podaje się za kogoś kim nie jest, kogoś „kto ma klucz” to znaczy kogoś, kto przedstawia się jako pośrednik „boga” mający zdolność odpuszczania grzechów. Często katecheta, w przeciwieństwie do księży, jest półgłówkiem, który wierzy w to co głosi, ale i to nie powinno zwalniać go z odpowiedzialności za szerzenie idiotyzmów i ogłupianie dzieci, za oszustwo.

Wykazałem, że każdy ksiądz i katecheta to oszust.

Dodam tylko, że nie byłby nim, gdyby swoje przemówienia i „nauki” poprzedzał stwierdzeniem „wydaje mi się, że tzw. „bóg” istnieje, że jest dobry, zły, chce tego czy tamtego”.

 

TERAZ WYKAŻĘ, ŻE KAŻDY KSIĄDZ KATOLICKI JEST ŚMIECIEM.

/Dlaczego akurat katolicki? Domyślcie się. Podpowiem, że chodzi o chrzest./

Znaczenie słowa „śmieć”.

Słownik języka polskiego podaje.

Śmieć to:

1. «zniszczona lub zużyta rzecz przeznaczona do wyrzucenia lub wyrzucona»

2. pot. «rzecz bez wartości»

3. pot. «o człowieku pozbawionym godności i zasad moralnych»

Czy są podstawy by stwierdzić, iż każdy ksiądz czyli osoba która ukończyła seminarium duchowne, została „wyświęcona” i podjęła pracę w charakterze księdza, jest śmieciem?

Takie podstawy istnieją i są powszechnie znane.

Otóż każdy, kto w trakcie nauki w seminarium duchownym dowiaduje się, że będzie przez całe życie oszukiwać a mimo to dokonuje świadomego wyboru bycia księdzem, jest śmieciem, parszywym zdegenerowanym śmieciem.

Jest śmieciem, bo zdaje sobie sprawę, że po wyświęceniu będzie mieć kontakt z dziećmi, będzie je oszukiwać, straszyć i przywiązywać do kościoła. Każdy ksiądz na początku swej kariery ma kontakt z dziećmi!

Rzadko kiedy zdarza się, że kleryk rezygnuje i odchodzi z seminarium bo chce być uczciwym człowiekiem. Jeszcze rzadziej zdarza się, że osoby wyświęcone (księża) rezygnują z oszustwa i zaczynają uczciwe życie.

W wyjątkowych przypadkach bywa, że ci którzy odeszli z kościoła, ujawniają całą prawdę. Ja miałem szczęście a przede wszystkim zaszczyt poznać kogoś, kto skończył seminarium duchowne i, mimo nalegań najwyższych władz kościoła, nie został księdzem i wyjawił mi całą prawdę.

Wielu z Was, czytających ten artykuł, nie wie od kogo alumni dowiadują się kim w przyszłości będą, zatem podpowiadam. Prawdy o oszustwie chrześcijańskim dowiadują się od swoich bardziej rozwiniętych umysłowo rówieśników i czasem od nauczycieli.

Już w połowie nauki, tj. po trzech latach, większość kleryków wie, że będzie oszukiwać od momentu przyjęcia święceń.

Oczywiście zdarzają się jednostki uparte, naiwne, które nie przyjmują tego do wiadomości, ale i oni zostaną oświeceni, tylko nieco późnej. Pod koniec nauki wyżsi rangą oszuści w sutannach tłumaczą im w czym rzecz, że trafili do organizacji, której muszą być wierni do końca. Oczywiście nie za darmo. Seminarzyści są informowani o korzyściach płynących z bycia członkiem chrześcijańskiej organizacji przestępczej.

Zapamiętajcie to, co teraz przeczytacie!!!

Czy zdarzyło się, by media poinformowały, że jakiś kleryk odszedł z seminarium a potem odebrał sobie życie?

Nie, takiej informacji nigdy nie było pomimo, że zdarzają się przypadki kiedy uczciwi ludzie odchodzą z seminariów bo nie zgadzają się na oszustwo, a nie mogą wrócić do swych małych miasteczek czy wsi, ponieważ zostaną wyśmiani jako nieudacznicy. Niektórzy z nich targają się na swoje życie. Jednak nie zdarzyło się by media o tym poinformowały.

Zapamiętajcie to sobie i zastanówcie się czym jest kościół katolicki, jak potężną jest mafią i jak potrafi dbać o swoje „dobre imię”, jak zapobiec publikacjom, które mogłyby mu zaszkodzić.

„Podajecie” do chrztu? Jesteście rodzicami, którzy wysyłają swoje pociechy do kościoła? Jeśli tak, to jesteście głupi, sprzyjacie organizacji przestępczej.

Przyjęcie święceń jest świadomym wyborem drogi życiowej. Ta droga to oszustwo.

Każdy, kto przyjmuje święcenia wie, iż będzie krzywdzić także dzieci – ogłupiać je, straszyć piekłem i niebem, niekiedy molestować, a przede wszystkim uzależniać od kościoła /instalować w podświadomości matrycę wiary/ bo to dla organizacji jest najważniejsze.

Każdy z nich wie, że będzie służyć organizacji przestępczej i każdy z nich, powtarzam, każdy z nich dokonuje świadomego wyboru !!!

Dlatego każdy ksiądz jest śmieciem i oszustem, jest osobnikiem pozbawionym godności i zasad moralnych !!!

 

Stefan Radosław Nagórski

WMGH Warszawa

23.05.2018r