CYRYL

Dodany przez: Jerzy Bieszczak
w śr., 08/08/2018 - 18:54

W poprzednim odcinku zająłem się żywotem Teofila, gdzie pojawiła się wzmianka na temat jego bratanka, Cyryla. Trzecia część cyklu poświęcona jest właśnie jemu.

Już na samym początku pojawia się refleksja, czy faktycznie Teofil mógł mieć tak ogromny wpływ na bratanka, czy klucz do poznania niemniej podłych zbrodni Cyryla tkwi w genach? Tak, Cyryl z obiektywnego punktu widzenia zostanie zapamiętany nie tylko jako łapczywy i wiecznie głodny władzy biskup, ale i tępiciel wolnej myśli.

Przyszedł na świat przypuszczalnie w 378 roku naszej ery, jednak na arenie dziejów istotny jest rok 412, w którym to objął biskupstwo Aleksandrii. Jeśli zło jest dziedziczne bądź powiązane więzami krwi, stanie się jasnym, czemu elekcja Cyryla odbyła się w cieniu knowań i zamieszek. Prawdziwy „ojciec kościoła” nie może egzystować bez wrogów, toteż szybko znalazł sobie adwersarza w osobie patriarchy Konstantynopola, Nestoriusz, zupełnie jak jego stryj, który całe życie poświęcił na walkę z Janem Chryzostomem, również biskupem Konstantynopola.

Dziwne i zarazem strasznie groteskowe były to czasy, kiedy to praktycznie każdy wyższy rangą duchowny posiadał swoją straż przyboczną. Cyryl nie był wyjątkiem i jego wataha parabola nów, którzy oficjalnie opiekowali się chorymi mieszkającymi w kościelnych przytułkach, niejednokrotnie przydała mu się na jego drodze do władzy.

Tuż po zakończeniu ideologicznego konfliktu na temat trzech Osób Boga, pojawił się nowy spór o naturę Jezusa Chrystusa. Czy był on człowiekiem czy Bogiem? Pochodną tego sporu była kwestia boskości Maryi jako Bożej Rodzicielki, która posłużyła naszemu bohaterowi do walki z Nestoriusz. Pretekst teologiczny, pobudki i cele jak najbardziej „doczesne”. Najbardziej zaciekłe teologiczne szermierki toczyły oczywiście dwa najważniejsze wówczas biskupstwa: Aleksandria i Konstantynopol. Aleksandryjska szkoła nauczania odwojowywała się do platońskiej koncepcji, dającej całkowite pierwszeństwo boskiej naturze Chrystusa. Zdaniem zwolenników tego prądu, Logos (Słowo) było jedynym sprawcą czynów i od słowa wywodziła się ludzka natura Syna Bożego. W Konstantynopolu zaś skłaniano się ku wywodzącej się z arystotelizmu, kładącego nacisk na ludzką naturę Chrystusa i zarazem współistnieniu w jednej osobie dwóch natur: boskiej i ludzkiej. Cyryl w cyniczny sposób chciał wykorzystać konflikt teologiczny dla zdobycia władzy w Konstantynopolu, która de facto dawałaby mu zwierzchnictwo nad całym Kościołem Wschodnim In spe. Wygryzienie Nestoriusz nie było jednak prostym zadaniem: cieszył się on poparciem samego Cesara Teodozjusza II, na którym wielkie wrażenie musiało zrobić żarliwe tępienie zarówno Żydów jak i wszystkich wspólnot religijnych, które Nestoriusz uznał za sekty.

Zatrzymajmy się teraz przy drugiej kwestii, która stała się przyczynkiem do konfliktu biskupów Aleksandrii i Konstantynopola. Nestoriusz uważał, że Maryja nie mogła być Matką Bożą, bowiem jak sam twierdził: „jeśli Bóg miałby matkę, to również poganin, który mówi o matce bogów, nie zasługuje na naganę”. Przyznać trzeba, że Nestoriusz wypowiadając te słowa, kierował się przede wszystkim troską o religię, która w przypadku uznania Maryi jako Theotokos (z greckiego Matka Boża), zbliżyłoby chrześcijaństwo do pogaństwa”. Wiedział biskup Konstantynopola, co mówi, zwłaszcza w okolicznościach, kiedy Konstantynopol sąsiadował z ośrodkami, w których kult bożych matek, np. Kylebe, był mocno zakorzeniony.

Teologiczne zawiłości obchodziły Cyryla tyle, co zeszłoroczny śnieg. Uznał jedynie, że Dziewica urodziła zespolonego z ludzkim ciałem Boga, co jasno miało wskazywać, że Maryja jest Bożą Rodzicielką. Ergo: Cicer cum caule.

Znany ze swego pragmatyzmu Cyryl szykował się do walki z Nestoriuszem. By przygotować solidny grunt pod starcie z rywalem, sięgnął do skarbca biskupiego i dodatkowo zaciągnął dług o wartości 100 000 sztuk złota (ok., 750 kilogramów tego kruszcu), do cna ogałacając skarbiec w aleksandryjskiej katedrze. A co? Poparcie kosztuje. Za przysłowiowe srebrniki zyskał sympatię licznych stronników, w tym starszej siostry Teodozjusza II, Pulcherii, za namową której niechętny Cyrylowi władca zgodził się zwołać sobór. Sobór, który Cyrylowi był potrzebny do ostateczneo wyeliminowania Nestoriusza. Datę rozpoczęcia obrad ustalono na 7 czerwca 431 roku w święto zesłania Ducha Świętego, a miejsce - miasto Efez. Wskutek spóźnienia wielu biskupów, obrady przełożono o dwa tygodnie, co wcale nie przeszkodziło Cyrylowi do rozpoczęcia swojego przedstawienia, w którym wcielił się zarówno w oskarżyciela, sędziego jak i pełnomocnika. Pomocni okazali się przekupieni biskupi, dworzanie, a nawet eunuchowie, a także towarzyszący mu wspomniani parabola nowie. Łamiąc wszelkie zasady cesarskiej etykiety, Cyryl oskarżył Nestoriusza o herezję, jednocześnie „awansował” Maryję do roli Bożej Rodzicielki. Pozostałe kwestie teologiczne zeszły na dalszy plan. Nestoriusz został wypędzony z Konstantynopola i dożywając swoich dni gdzieś na pustynnym eremie, wyzionął ducha w 451 roku. Cyryl triumfował. Ale czy spoczął na laurach?...

Wiktoria, jaką odniósł nad Nestoriuszem doprowadziła go wprost do obsesyjnej wręcz manii zwalczania wrogów Kościoła, których dostrzegał we wszystkich. Doświadczyli tego, jeszcze na długo przed Efezem, egipscy Żydzi, którzy zostali zmuszeni do zamknięcia swoich świątyń, które przemieniono potem na kościoły. Wydarzenie to odbiło się mocny echem w całym cesarstwie, a zwłaszcza w Palestynie, gdzie mnisi zburzyli kilka synagog. W samej zaś Aleksandrii Cyryl oskarżył Żydów o ohydne czyny, których de facto się nie dopuścili. Nie udało mu się jednak zmusić przedstawicieli żydowskiej gminy do przyznania się do popełnionych zbrodni, w konsekwencji czego od 100 do 200 tysięcy Żydów aleksandryjskich zostało zmuszonych do pośpiesznego opuszczenia miasta, pozostawiając swoje majątki. Po rozprawieniu się z „mordercami Pana Jezusa”, oberwało się nowacja nom, odłamowi chrześcijaństwa utworzonemu ok. 250 roku przez prezbitera Nowacjana. Sprzeciwiali się oni przyjmowaniu przez Kościół na swoje łono tzw. Upadłych, czyli chrześcijan, którzy w czasie prześladowań stracili wiarę, w konsekwencji czego zwrócili się ku bóstwom pogańskim. Cyryl nakazał zamknąć ich kościoły i przejąć ich majątki, które naturalnie zasiliły jego skarbiec.

Oberwało się również messa lianom, skrajnym ascetom, których członkowie nosili długie włosy i odrzucali pracę pod jakąkolwiek postacią. Chcieli tym sposobem jak najbardziej to możliwe, upodobnić się do Chrystusa. To wystarczyło Cyrylowi, by nazwać ich pasożytami i odpowiednio się nimi zająć.

Chyba tylko szczęście lub postawa obywateli uratowała życie prefektowi cesarskiemu, Orestesowi, który w trakcie zamieszek oberwał kamieniem po głowie. Między nim a Cyrylem wybuchł konflikt. Orestesa mocno zbulwersowało bezwzględne potraktowanie tutejszych Żydów. Znamienne jest to, że zamachowiec imieniem Ammoniusz został uznany przez Cyryla… męczennikiem, któremu nadał przydomek „podziwiany” (Thaumasios). W tym momencie dochodzimy do kulminacyjnego punktu naszej opowieści o Cyrylu. Nie jest ustalone, co łączyło Orestesa ze sławną Hypatią, ale to, jak i wolnomyślicielskie idee głoszone przez ową filozofkę wystarczyły, ażeby Cyryl zlecił jej zabójstwo. Hypatia, córka filozofa i matematyka Teona, była przedstawicielką neoplatońską szkołę filozoficzną oraz symbolem wolnej myśli, którą Cyryl jak i jego następcy tłamsili z typowym dla siebie fanatyzmem. Pewnego marcowego dnia 415 roku grupa parabola nów wywlokła Hypatię z jej powozu i zaciągnęła pod kościół noszący imię Cezara. Tam zdarto z niej szaty i raniono ostrymi odłamkami glinianych skorup. Ciało wywieziono do Kinaronu i w celu zatarcia śladów spalono.

Cyryl odmówił wszczęcia śledztwa, o które apelował Orestes. Milczenie prefektowi nakazała znana ju już Pulcheria, która od zawsze wspierała biskupa Aleksandrii. Tego samego, którego papież Leon III 28 lipca 1882 roku ogłosił Doktorem Kościoła, a Pius XII z okazji 1500 - lecia zwołania soboru w Efezie wygłosił ku niemu mowę pochwalną i wydał encyklikę Lux Veritatis (25 grudnia 1931 roku).

„Wreszcie zmarł straszliwy mąż. Jego odejście uraduje żyjących, ale z pewnością zasmuci zmarłych” - czytamy w pewnym apokryficznym liście adresowanym do Ojca Kościoła, Teodoreta krótko po zgonie Cyryla, który nastąpił w 444 toku.

Cyryl, w obiektywnym spojrzeniu, na zawsze zasilił poczet mrocznych postaci wczesnego Kościoła. Bezkompromisowością i żądzą władzy udowodnił, że jest w stanie posunąć się do wszystkiego. Po długich latach wyszło na jaw, że oskarżenie Nestoriusza o herezję było bezpodstawne. Znaleziono bowiem dzieło rzeczonego pt. Księga Heraklidesa, na podstawie której badacze dziejów Kościoła uznali, że jego chrystologiczna teoria była zgodna z ortodoksyjną koncepcją, która została uznana przez sobór w Chalcedonie w 451 roku. Na soborze tym utrwalono dwie natury współistniejące w Chrystusie.

Marcin Kołodziej

Korzystałem z:

WWW. Racjonalista.pl

Giuseppe Staffa: Zbrodnie Kościoła. Złoczyńcy ze znakiem krzyża. Warszawa 2014.

WWW.wikipedia.pl

Robert A. Haasler: Zbrodnie w imieniu Chrystusa. Warszawa 2000.