ŚWIADEK KORONNY ZEZNAJE

Dodany przez: Stefan Nagórski
w pon., 10/12/2018 - 19:17

Świadek koronny zeznaje.

Zanim przejdziemy do głównego bohatera – świadka koronnego, parę słów o największym oszustwie w dziejach ludzkości.

Nowy Testament jest czymś, co ze względu na rodzaj papieru nie nadaje się nawet do podtarcia pupy.

Jest bajką nie zawierająca żadnych dat, bajką o kimś kto nie istniał, o kimś, kogo wymyślono li tylko w celach politycznych /czytaj „Początki chrześcijaństwa” https://grupa-henocha.com/node/265 /

W dodatku jego przekaz jest bardzo jasny: wybaczać wszystkim, zwłaszcza tym, którzy propagują religię chrześcijańską, którzy w procesie chrystianizacji Europy i świata wymordowali setki milionów ludzi. Jan Paweł II – polski zbrodniarz /Afryka/ i obrońca pedofilów pokazał całemu światu jak wynosić na ołtarze morderców (jezuita José de Anchieta, nazwany przez Wojtyłę apostołem Brazylii). Jak żyję nie widziałem większej kur...y od Wojtyły Karola – uznanego przez Polaków za świętego, któremu głupi lud postawił 800 pomników !!!

Kto chce przeczytać o Wojtyle niech zajrzy tutaj http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,1384 i tutaj http://members.upcpoczta.pl/s.nagorski/yallop/bezmilosierdzia.pdf a także tutaj https://grupa-henocha.com/node/432

 

Przez to rozprzestrzenione na cały niemalże świat nowotestamentowe łajno zniesiono karę śmierci za największe nawet zbrodnie.

Nowy Testament to szkodliwa, kryminogenna legenda usprawiedliwiającą każde zło, pomimo że jej treść może wskazywać na coś zupełnie innego.

1200-1300 lat temu twórcy chrześcijaństwa wiedzieli co robią - czemu ma służyć tworzona przez nich bajka i jak ją wykorzystać. Wybiegając myślą w przyszłość tworzyli coś, co ma zniewolić ludzi (nadzieja na życie wieczne), a ich samych oraz przyszłe pokolenia chrześcijańskich zwyrodnialców uchronić przed konsekwencjami popełniania zbrodni, których nieustannie się dopuszczali i dopuszczają /krwawa wielowiekowa chrystianizacja, także w XX i XXI wieku – np. 2008 Rwanda- i niekończące się akty krzywdzenia dzieci przez bandę watykańskich pedofilów.

Tyle w skrócie o chrześcijańskim raku toczącym nie tylko nasze społeczeństwo.

 

A teraz o świadku koronnym, który w przeciwieństwie do nowotestamentowej bajeczki, podaje dokładne daty i dane liczbowe, a podaje je pięćset lat przed fikcyjnymi narodzinami „przybitego”.

 

Rok 573 przed naszą erą.

 

Zeznaje świadek koronny.

„W dwudziestym piątym roku naszego wygnania, w pierwszym miesiącu, dziesiątego dnia tego, w czternastym roku po zdobyciu miasta miesiąca, w tym właśnie dniu .......”

 

Tymi słowami, jak autor sensacyjnej powieści, zaczyna opis zwiedzania świątyni.

Podaje dzień o rok zdarzenia.

Po przeliczeniu okaże się, że był to 573 (572) rok przed Chrystusem.

„...a oto był tam mąż, który wyglądał tak, jakby był ze spiżu; miał on w ręku lniany sznur i pręt mierniczy..”

 

Kim jest nasz świadek koronny?

 

FAKTY.

 

Głównym bohaterem tej książki jest syn żydowskiego kapłana Buziego, znany pod imieniem Ezechiel.

Jest 592 rok prz. Chr. Ojciec i syn od pięciu lat są w potwierdzonej historycznie babilońskiej niewoli.

Był to rodzaj zesłania, na którym znalazły się wyższe warstwy narodu żydowskiego. Miejsce deportacji to okolice Babilonu. Ezechiel miał lat trzydzieści. Tego właśnie roku przeżył niezwykłe spotkanie, uznane później za wizję. Z wielkim hałasem i efektami świetlnymi zbliżył się doń nie znany obiekt. Ezechiel osłupiał. Obiekt zatrzymał się, a Ezechiela zagadnęła jakaś nie zidentyfikowana do dziś żywa istota.

 

Spotkanie spowodowało tak wielki wstrząs, że Ezechiel przez tydzień był w szoku. Lecz mimo że się bał, opisał potem dokładnie okoliczności spotkania i samo zjawisko. I tak został „prorokiem”.

Przez następne dwadzieścia lat spotkania powtarzały się wielokrotnie. Drugie odbyło się w tydzień po pierwszym. Ezechiel zrelacjonował wszystkie, przyzwyczaiwszy się szybko do zjawisk z nimi związanych.

 

Jego opanowaniu, umiejętności obserwacji i jasnemu umysłowi zawdzięczamy, że opisy są naprawdę dobre. Zachodzi uzasadnione podejrzenie, że partner Ezechiela nie był ziemskiego pochodzenia, a wywierające tak wielkie wrażenie zjawiska nie były zjawiskami przyrody. Można przypuszczać, że Ezechiel był wielokrotnie uczestnikiem spotkań międzyplanetarnych.

 

W 573 roku prz. Chr., kiedy dobiegał już pięćdziesiątki, nieznane istoty gdzie poleciły Ezechielowi udać się z nimi w podróż. Po przybyciu na miejsce wysadzono go po wschodniej stronie kompleksu świątynnego, mającego 275 na 275 metrów, gdzie czekał na niego przewodnik z przyrządami mierniczymi. Polecił on Ezechielowi, aby ten dawał na wszystko baczenie, albowiem musi przekazać dokładnie ludowi Izraela to, co ujrzy w trakcie zwiedzania świątyni.

 

Przewodnik zaczął mierzyć rzuty poziome budynków oraz odległości między nimi. Ezechiel zapisywał dane. Po dokładnym obejrzeniu i pomierzeniu budynków mieszczących bramy - stanowiące północne, wschodnie i południowe wejścia na dziedziniec zewnętrzny oraz odpowiadające im bramy wejściowe na dziedziniec wewnętrzny — Ezechiel i jego przewodnik dotarli do centralnej budowli kompleksu świątynnego. Również ją zmierzono i opisano.

Potem dokonano obchodu i pomiarów kompleksu z zewnątrz. W trakcie tych zajęć Ezechiel i jego przewodnik przebyli wiele kilometrów.

Na koniec wędrówki Ezechiel znów zauważył, że zjawisko, któremu towarzyszyły efekty

świetlne, przybyło z szumem od wschodu i opuściło się w centralnej części świątyni.

Przewodnik stał obok, gdy ktoś odezwał się do Ezechiela ze świątyni:

 

[......]

W trakcie dość długiej przemowy wyraźnie polecono Ezechielowi dokładnie opisać Żydom świątynię, podając jej wymiary, układ oraz informacje, ....... .

[.....]

 

Ezechiel wrócił do domu i zdał relację ze wszystkiego. Jego opowieść weszła do Biblii jako proroctwo Ezechiela. Opis wizyty w świątyni znajduje się w rozdziałach 40-47.

 

Zgodnie z otrzymanym poleceniem Ezechiel opisał świątynię tak szczegółowo, że dziś, po 2500 latach, możemy ją dokładnie odtworzyć.

 

Właśnie dlatego i aby odpowiedzieć na pytanie, czy istoty, które się z nim kontaktowały, były pozaziemskiego pochodzenia, Ezechiel będzie naszym koronnym świadkiem. Przetestujemy jego wypowiedzi.

Po dziś dzień nie wiadomo, kto polecił mu udać się w tę podróż, ani gdzie wznosi się opisana przezeń świątynia.

 

Daty.

 

597 r. prz. Chr. Babilończycy zsyłają wyższe warstwy narodu żydowskiego do "babilońskiej niewoli". Niewola ta była raczej przesiedleniem pewnej grupy narodowościowej niż prawdziwą deportacją.

Wśród przesiedlonych jest Ezechiel, syn kapłana Buziego.

 

Ok. 592 r. prz. Chr. Ezechiel przeżywa dramatyczne spotkania, które - jako że jest człowiekiem wierzącym oraz pod wpływem okoliczności - uznaje za spotkania z Bogiem.

 

Od ok. 592 r. do 572 r. prz. Chr. Przewodnicy o tożsamości do dziś nie wyjaśnionej wożą Ezechiela w różne miejsca.

 

Między 590 r. a ok. 570 r. prz. Chr. Ezechiel relacjonuje te zdarzenia, wśród których jest też wizyta w świątyni.

 

Ok. 560 r. prz. Chr. Ezechiel umiera w "babilońskiej niewoli".

 

Ok. 200 r. prz. Chr. Pisma Ezechiela, uznane za świętość, są przekazywane z pokolenia na pokolenie.

 

Ok. 100 r. po Chr. Przy klasyfikowaniu pism do Tory, na której opiera się Stary Testament,

pojawiają się kontrowersje, czy włączyć do niej spuściznę Ezechiela. Wchodzi ona do Tory

dzięki orędownictwu rabbiego Chananiaha. Teksty proroka Ezechiela są wielokrotnie tłumaczone i w końcu 372 r. po Chr. wchodzą do Wulgaty.

 

/tekst jest zerżnięty z książki "Ezechiel, koronny świadek", Hansa Herberta Beier’a/

 

Niedawno polski inżynier M.S. potwierdził wyniki badań prowadzonych przez Hansa Herberta Beier’a.

 

Pytanie: Kto i w jakim celu przekazywał dokładne dane naszemu świadkowi koronnemu?

 

Analizę polskiego inżyniera jest tutaj: https://grupa-henocha.com/node/664

 

Stefan Nagórski

WMGH Warszawa

10.12.2018r.