Wedle Stankowskiego w polskim kościele nie ma pedofilów!

Dodany przez: Malgorzata Szyler
w sob., 05/01/2019 - 20:20

 

Wedle Stankowskiego w polskim kościele nie ma pedofilów!

Autor @revelstein

Przyjmijcie do wiadomości tę radosną nowinę. W kościele, polskim kościele, nie ma pedofilów! Jeśli chodzi o ścisłość, to zanotowano zaledwie sześć takich przypadków, bo tylu mamy w tej chwili skazanych za ten czyn księży. Co ważne, skazanych w bardzo wątpliwych procesach, i w oparciu o bardzo wątpliwe dowody.

Żebyście nie sądzili, że wymyśliłem to sobie ot tak na kolanie, to śpieszę wyjaśnić, że autorem tej odkrywczej tezy jest redaktor Adrian (nomen omen) Stankowski. Tak tak się u nas ostatnio porobiło, że co jakaś Beata się pojawi na horyzoncie to idiotka, a z kolei Adrian to murowany kandydat na debila. Ale to taka obserwacja na marginesie…

Ten akurat Adrian, czyli Stankowski, jest zacumowany w najbardziej prawdziwej z prawdziwych i najbardziej polskiej z polskich gazet czyli „Niezależnej”, jeśli tytuł dobrze zapamiętałem. I dalej się tłumacząc z nie swoich tez, donieść spieszę, że ową prawdę objawioną w wykonaniu pana Adriana, słyszałem w zasłużonej dla wolności myśli w Polsce stacji telewizyjnej Superstacja. Cenię ją za to, że jest tam przynajmniej jakaś równowaga. Skoro Wątły chłoszcze i jebie kościół, to musi być od czasu do czasu ktoś taki jak Stankowski, kto obciąga biskupom laski i wylizuje dupy.

Co jeszcze… Otóż wedle pana redaktora, te sześć odnotowany, choć wątpliwych jak podkreślam, przypadków księży pedofilów, to jedyne znane mu przypadki. Przypadki wielce wątpliwe, bo księża skazani zostali „na podstawie prawdopodobnie sfabrykowanych dowodów” i świadomość, że coś tu jest nie tak, ma nawet ministerstwo sprawiedliwości. „Powiedzcie mi – grzmiał Stankowski – czy w księdze pedofilów formowanych przez owe ministerstwo jest choć jeden ksiądz? Nie ma! Więc dość tych oszczerstw!” Poza tym – brnął pan redaktor dalej – nie odnotowano przecież i nie udokumentowano innych przypadków, więc mówienie dziś, że pedofilów w sutannach są tysiące, jest nie podpartym żadnymi dowodami kłamstwem i brutalnym pomówieniem. „To czysta propaganda obliczona na zniszczenie polskiego kościoła”.

Słuchając miałem wrażenie, że gdyby ksiądz – czego Stankowskiemu nie życzę – zerżnął jego właśnie dziecko, to i tak pan redaktor stanął by po stronie księdza, dając jemu wiarę a nie dziecku. No bywają takie ekstremalne przypadki, żadne to w sumie zaskoczenie.

Jednym z elementów owej oszczerczej kampanii, jest oczywiście film „Kler”, którego istotnej roli w „kampanii oszczerstw” redaktor Adrian Stankowski nie mógł nie zauważyć.

Film – zdaniem pana redaktora – powinno się czym prędzej ścigać z urzędu za świadome obrażanie uczuć religijnych Polaków.

Ten film został zrobiony tylko po to, by obrażać i poniżać, stawiać kłamliwe tezy i podsycać nienawiść do pasterzy. I jako element „rasistowskiej wojny z religią w Polsce”, powinien być więc natychmiast zakazany i wycofany z kin, a twórcy skazani w publicznych i sprawiedliwych procesach.

Takie załatwienie sprawy byłoby też przestroga dla innych wichrzycieli i agresywnych twórców.

Na koniec swojego wystąpienia redaktor Stankowski powtórzył tezę Sakiewicza, swojego nadpobudliwego i nadpotliwego naczelnego obowiązująca w całym obozie schizofreniczno-patriotycznym, że „tylko świnie siedzą w kinie a bogatsze to w teatrze„.

Tyle mniej więcej zapamiętałem z telewizyjnego wystąpienia redaktora Gazety Polskie Adriana Stankowskiego i w miarę mam nadzieję wiernie wam to zrelacjonowałem. Oto jak ta lepsza, chrześcijańska Polska walczy o dobre imię Towarzystwa Pedofilskiego dla niepoznaki zwanego kościołem katolickim. Amen i na zdrowie! (R)