POGRZEB

Dodany przez: Jerzy Bieszczak
w śr., 30/01/2019 - 18:15

Miłochna Popielska

POGRZEB NIE MUSI BYĆ Z KSIĘDZEM!
Właśnie wróciłam z pogrzebu. Jakież było moje zdumienie, nie było księdza.
Ceremonia całkiem świecka. Muszę dodać chowano moją ciotkę , którą znałam tylko z dzieciństwa. Potem nasze drogi się rozeszły, bo jak spora część Polaków w tamtym czasie,
ciotka wraz z rodziną emigrowała na zachód. Cała moja obecna rodzina to ludzie raczej wierzący. Zdumienie moje tym bardziej większe ,nie muszę pisać dlaczego ( nie lubię tych
ceremonii z zaklinaczami) a obowiązek pożegnania to u nas tradycja.
Oprawa ceremonii całkiem skromna ,bez przepychu, świec i tym podobnych świecideł. Pośrodku tylko urna, trochę kwiatów, atmosfera podniosła i w tonie pożegnania bardzo bliskiej kochanej osoby. Na wstępie, parę słów od Mistrza Ceremonii. Potem wychodzi wnuk zmarłej próbuje coś powiedzieć, niestety wzruszenie i łzy grzęzną w gardle. W sukurs wychodzi dziadek i się zaczyna opowieść przepiękna, wspomnienia o wspólnym życiu.
Nigdy nie słyszałam tylu pięknych słów o miłości…
Ceremonia pogrzebu nie musi mieć oprawy ze słownym patosem, a może być pięknym
wspomnieniem o zmarłym.